Pink dress-yes.

 W ostatnim czasie byłam bardzo daleko od domu. Dobrze przeliczając jakieś 500kilometrów.
Inni ludzie, miejsca, i sceneria dały mi chwile odetchnąć i złapać siłę na kolejną porcję trudności i ciężkiej pracy wspinanie się na szczyt swoich marzeń. Przez te kilka dni zastanawiałam się nad tym co chciałabym zmienić i czy na pewno w dobrym kierunku podążam. Powiem wam szczerze, że ani razu nie zwątpiłam, że coś jest nie tak. Przyjęłam, że jeśli w życiu nie wychodzi nam coś przez złośliwość innych osób to nie jest nasza porażka. Nigdy nie zrozumiałam i nie rozumiem ludzi, którym frustracja przesłania logiczne myślenie i dobra jakim powinniśmy się kierować do innego człowieka. Jeśli pewne zdarzenia się wydarzyły nie po naszej myśli –Widocznie Tak Miało być!-Swojego życia nie da się zaplanować ani oszukać. Ja wchodzą właśnie w kolejny etap i mam nadzieje poważniejszy. Zapinam dietę na ostatni guzik oraz ćwiczenia, które mają wymodelować to co bym chciała poprawić;).Trzymajcie kciuki za moją motywację ponieważ powoli zaprzyjaźniam się z Ewą Chodakowską!:)
Pamiętaj: POZYTYWNE NASTAWIENIE I SAMOZAPARCIE  WYSTARCZY  BY BYĆ LEPSZĄ WERSJĄ SAMEGO SIEBIE!